Skip to main content

2013

Nowy rok - nowe postanowienia. 
Na wielu blogach już przewijał się ten temat więc i ja postanowiłam dodać coś od siebie. 
Jeśli chodzi o rok 2012 to przyznam, że był on dla mnie bardzo dobry. Nigdy nie planowałam wyjazdu do Francji, a jednak stało się i od 10 miesięcy tutaj mieszkam :) Od września rozpoczęłam kurs językowy. Dzięki temu poznałam wiele osób z różnych krajów (Chile, Syria, Meksyk, Korea Południowa, Malezja, Tajwan, Japonia), podszkoliłam swój angielski (znajomi z USA), rosyjski (kolega z Mołdawii) i oczywiście j.francuski.

Jakie plany na 2013?
- nadal doskonalić moje zdolności językowe
-  podróżować i poznawać nowe kraje
- więcej jeździć samochodem, aby potem nie bać się siadać za kierownicą
- poprawić kondycję, więcej ćwiczyć
a resztę zachowam dla siebie :)

Na koniec pokażę Wam parę zdjęć zrobionych w mojej małej miejscowości :)







Comments

  1. piekne widoki!!
    Trzymam kciuki, zeby wszystkie twoje postanowienia sie spelnily :D

    ReplyDelete
  2. ładnie tam naokoło
    taka wcale nie zima :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niestety zima w tym roku nie dopisała, śnieg widziałam tylko 23 grudnia, ale na drugi dzień już go nie było.

      Delete
  3. Bon courage pour tes nouvelles résolutions :)

    ReplyDelete
  4. Happy New Year! Amazing pics, but where is the snow?

    Sun and Sany

    ReplyDelete
    Replies
    1. I don't know where is the snow :)It's not look like a winter. Happy New Year :)

      Delete
  5. Piękne miejsce, to musi być ta mala miejscowosc kolo polupina :-)

    ReplyDelete
  6. happy new year!!
    great pics!
    kisses!


    Angela Donava

    ReplyDelete
  7. Trzymam kciuki za spełnienie wszystkich planów :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :)mam nadzieję, że się będą spełniać nie tylko w tym roku :)

      Delete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fields of lavender

   Prowansja to region słynący z upraw lawendy. Od połowy czerwca można podziwiać piękne lawendowe pola i upajać się niesamowitym zapachem. Korzystając z ładnej pogody, która na Południu Francji nie należy do rzadkości, udaliśmy się w okolice Lac de Sainte-Croix.    Jezioro zachwyciło mnie pięknym turkusowym kolorem. Jak się później dowiedziałam, jest to sztuczne jezioro zaporowe, powstałe dopiero w 1973 r. Aby je utworzyć zalano okoliczne pola i dwie wioski. Jedną z nich odbudowano 400 m dalej.    Spodziewałam się, że po drodze będzie mnóstwo pól lawendowych, a zobaczyliśmy tylko dwa. Widocznie wybraliśmy się w mniej lawendowe tereny. Pola nie były jeszcze w pełni rozkwitnięte, ale zapach czuć było w powietrzu.    Mimo wszystko warto było pojechać. Zbiory zaczynają się pod koniec lipca, więc mam nadzieję, że do tego czasu wybierzemy się tam ponownie.

Polskie akcenty w Paryżu

Pomysł na napisanie tego postu zrodził się podczas spacerów po Paryżu. Piszę w liczbie mnogiej, gdyż nie był to jeden spacer. Przemierzając ulice stolicy Francji, zauważyłam, że kilka z nich ma nazwy związane ze znanymi polskimi osobistościami, bądź bezpośrednio z Polską. Zaczęłam więc robić zdjęcia i wrzucać je na moim profilu fejsbukowym.  Zaprzestałam, gdy uznałam, że może to być fajny pomysł na post. Nie wiem, czy Londyn, Barcelona, Rzym mogą poszczycić się aż tyloma nazwami, ale Paryż naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Piąta dzielnica. Na tej ulicy znajduje się Muzeum Curie, o którym już kiedyś wspominałam ( tutaj) .  Ulica o takiej samej nazwie, jest również w Ivry-sur-Seine. Zaraz obok stacji metra M7.   Na cześć Marii Curie nazwano także skwer, w okolicach Gare D'Austerlitz.   W czwartej dzielnicy, tuż przy dziedzińcu Katedry Notre-Dame, mamy taką oto tablicę.   Za to w pierwszej dzielnicy, ...

Podsumowanie lipca

Jutro ostatni dzień lipca, a jedyne posty w tym miesiącu to podsumowania. Nie mam wytłumaczenia na swoje lenistwo. Kilka relacji czeka na opisanie, a ja jakoś nie mogę się za nie zabrać. Są wakacje więc chyba sami rozumiecie. Zresztą dwa tygodnie spędziłam w Polsce, a tam nigdy nie zabieram laptopa. Dużo się działo w tym miesiącu, więc zacznijmy od początku. Lipiec w Paryżu to wyprzedaże i upały. Jeszcze przed moim wyjazdem do Polski udało mi się spotkać z uroczą Kasią z bloga bretonissime. Szkoda, że czas nas ograniczał, bo nie mogłyśmy się nagadać. Czekam więc na kolejne spotkanie :)   Potem na chwilę spotkałam się z moją meksykańską znajomą, która za parę dni miała opuścić Paryż i zacząć nową przygodę w Las Vegas.   Wieczorem tego dnia czekało mnie jeszcze jedno spotkanie, pakowanie walizek i wyjazd na drugi dzień rano. W Polsce jak zawsze były wyjścia ze znajomymi, było sushi, był kontenerArt nad Wartą. I by...