Skip to main content

MuCEM



W jednym z dawniejszych postów wspominałam o przewidzianym na czerwiec otwarciu Musée des civilisations de l'Europe et de la Méditerranée. Na szczęście wyrobili się na czas i już 7 czerwca oddano obiekt do użytku. W pierwszy weekend wstęp dla wszystkich był darmowy, więc i ludzi było sporo. My wybraliśmy się na trzeci dzień i musieliśmy postać trochę w kolejce do wejścia. Samo zwiedzanie obiektu było więc lekko utrudnione. 




Jeśli o mnie chodzi to bardziej zachwycałam się tym co na zewnątrz niż wewnątrz. Spodobało mi się połączenie nowoczesnej architektury ze starymi budynkami. 



Do muzeum można wejść z trzech różnych stron. Fort Saint-Jean i J4 (czyli ten ażurowy budynek) połączone są kładką przerzuconą nad wodą. 
W forcie Saint-Jean znajduje się kaplica Św. Jana (Chapelle Saint-Jean), dwie wieże (Tour du Roi René i Tour du Fanal), a także kilka ogrodów. Można sobie tam odpocząć, pospacerować i podziwiać panoramę Marsylii.





W drugim zaś budynku (J4) mieszczą się wystawy stałe i tymczasowe związane z tematyką śródziemnomorską.





Na pewno wybiorę się tam jeszcze raz, by w trochę mniej licznym tłumie przyjrzeć się wszystkiemu dokładniej.

Comments

  1. Niesamowite. Masz racje z zewnątrz wygląda przepięknie.

    ReplyDelete
  2. Fajnie to wszystko wygląda, nawet połączenie budynków z dwóch różnych epok i stylów architektonicznych świetnie im się udało, co jak wiadomo nie zawsze wychodzi na dobre.Ciekawe miejsce, napewno warte zobaczenia.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular posts from this blog

Fields of lavender

   Prowansja to region słynący z upraw lawendy. Od połowy czerwca można podziwiać piękne lawendowe pola i upajać się niesamowitym zapachem. Korzystając z ładnej pogody, która na Południu Francji nie należy do rzadkości, udaliśmy się w okolice Lac de Sainte-Croix.    Jezioro zachwyciło mnie pięknym turkusowym kolorem. Jak się później dowiedziałam, jest to sztuczne jezioro zaporowe, powstałe dopiero w 1973 r. Aby je utworzyć zalano okoliczne pola i dwie wioski. Jedną z nich odbudowano 400 m dalej.    Spodziewałam się, że po drodze będzie mnóstwo pól lawendowych, a zobaczyliśmy tylko dwa. Widocznie wybraliśmy się w mniej lawendowe tereny. Pola nie były jeszcze w pełni rozkwitnięte, ale zapach czuć było w powietrzu.    Mimo wszystko warto było pojechać. Zbiory zaczynają się pod koniec lipca, więc mam nadzieję, że do tego czasu wybierzemy się tam ponownie.

Polskie akcenty w Paryżu

Pomysł na napisanie tego postu zrodził się podczas spacerów po Paryżu. Piszę w liczbie mnogiej, gdyż nie był to jeden spacer. Przemierzając ulice stolicy Francji, zauważyłam, że kilka z nich ma nazwy związane ze znanymi polskimi osobistościami, bądź bezpośrednio z Polską. Zaczęłam więc robić zdjęcia i wrzucać je na moim profilu fejsbukowym.  Zaprzestałam, gdy uznałam, że może to być fajny pomysł na post. Nie wiem, czy Londyn, Barcelona, Rzym mogą poszczycić się aż tyloma nazwami, ale Paryż naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Piąta dzielnica. Na tej ulicy znajduje się Muzeum Curie, o którym już kiedyś wspominałam ( tutaj) .  Ulica o takiej samej nazwie, jest również w Ivry-sur-Seine. Zaraz obok stacji metra M7.   Na cześć Marii Curie nazwano także skwer, w okolicach Gare D'Austerlitz.   W czwartej dzielnicy, tuż przy dziedzińcu Katedry Notre-Dame, mamy taką oto tablicę.   Za to w pierwszej dzielnicy, ...

Pont du Gard

Pamiętam, że jeszcze jako dziecko, miałam w domu (nadal mam) taką książkę . Pomyślałam sobie wtedy, że fajnie było by zobaczyć wszystkie 100 cudów świata, które tam wymieniono. Do tej pory udało mi się odwiedzić kilka z nich. Jednym z ostatnich był słynny, najwyższy (48 m), rzymski akwedukt.  Mowa oczywiście o Pont du Gard. Zbudowano go w latach 26 p.n.e - 16 p.n.e. z polecenia Marka Agrypy. Akwedukt zaopatrywał Nîmes w wodę, ze źródła w pobliżu Uzès. Mosty, rowy i tunele były tak zaprojektowane, by dostarczać 20 mln litrów wody dziennie, na odległość 50 km. Trafiała ona do zbiornika o średnicy 6 m, skąd rozprowadzana była do domów, term i fontann.  Dwa dolne poziomy służyły jako most, najwyższym płynęła woda.  W I w. Nîmes wyludniło się i akwedukt stał się niepotrzebny. W średniowieczu środkowy poziom służył pieszym, potem jako most dla pojazdów, ale wkrótce zaczął popadać w ruinę. Na szczęście w XIX w. podjęto się jego renowacji. ...