Od ostatniego postu minął ponad miesiąc, ale działo się bardzo dużo i nie miałam czasu na prowadzenie bloga. Miałam więcej pracy, trochę nauki, ale już prawie po wszystkim. Wkrótce powrócę do Was z zaległymi postami z Barcelony, Girony, Cassis, Bormes les Mimosas, Gordes i z mojego kwietniowego pobytu w Polsce. Teraz jednak pokażę Wam parę zdjęć z trzydniowej wizyty w Paryżu.
Prowansja to region słynący z upraw lawendy. Od połowy czerwca można podziwiać piękne lawendowe pola i upajać się niesamowitym zapachem. Korzystając z ładnej pogody, która na Południu Francji nie należy do rzadkości, udaliśmy się w okolice Lac de Sainte-Croix. Jezioro zachwyciło mnie pięknym turkusowym kolorem. Jak się później dowiedziałam, jest to sztuczne jezioro zaporowe, powstałe dopiero w 1973 r. Aby je utworzyć zalano okoliczne pola i dwie wioski. Jedną z nich odbudowano 400 m dalej. Spodziewałam się, że po drodze będzie mnóstwo pól lawendowych, a zobaczyliśmy tylko dwa. Widocznie wybraliśmy się w mniej lawendowe tereny. Pola nie były jeszcze w pełni rozkwitnięte, ale zapach czuć było w powietrzu. Mimo wszystko warto było pojechać. Zbiory zaczynają się pod koniec lipca, więc mam nadzieję, że do tego czasu wybierzemy się tam ponownie.
Pierwsze zdjęcie rewelacyjne! Świetnie wygląda taka wyłaniająca się wieża na tle codziennego życia ulicy.
ReplyDeleteZgadzam sie z Kolezanka :) podoba mi sie rowniez drugie :)
ReplyDeletewieża w kałuży super!:)
ReplyDeleteDziękuję za mile komentarze. Zdjęcie z odbiciem w kałuży już dawno chodziło mi po głowie. Musiałam tylko pojechać do Paryża :) Pierwszego dnia padało, wiec udało mi się zrealizować mój cel. Pozostałe dni na szczęście były słoneczne.
ReplyDeleteCudownie!!! Aż mam ochotę spakować walizki i lecieć do Paryża...
ReplyDeletePierwsze zdjęcie jest świetne... klimatyczna uliczka, cafe na rogu, kamienice, stylowe balkony, a nad tym wszystkim wyrasta nagle wieża Eiffla. Pięknie!
ReplyDelete