Ciężko uwierzyć, ale już drugi miesiąc Nowego Roku dobiegł końca. Mi minął zdecydowanie za szybko. Myślałam, że uda mi się napisać dwa nowe posty, które ciągle tkwią w roboczych, ale nie starczyło na to czasu. Luty nie wyróżniał się niczym szczególnym, oprócz tego, że znowu szalałam w kuchni. Przyznam, że pieczenie jest dla mnie o wiele łatwiejsze, niż pisanie postów na blog i efekty przychodzą szybciej. Moje dziecko też wymaga większej uwagi, a kiedy już śpi to nie mam siły by coś napisać. Tak więc wybaczcie brak ciekawych postów i po raz kolejny zapraszam was na podsumowanie. Jeśli ktoś nie lubi jedzenia (są w ogóle tacy?), to niech dalej nie czyta, bo się zanudzi :) Zapewne czytelnicy, którzy obserwują mnie również na instagramie, znają większość zdjęć i wiedzą na bieżąco co się u mnie dzieje Oto moja instagramowa seria #kubekiciasto Babka piaskowa Ciasteczka owsiano-bananowe z rodzynkami Chlebek bananowy z kakao R...