Styczeń dobiegł końca. To był udany miesiąc, ale luty zapowiada się jeszcze ciekawiej :) Miesiąc zaczęliśmy od Parady Noworocznej na Polach Elizejskich. Było wiele orkiestr dętych, reprezentanci innych krajów i różnych kultur. Pierwszy raz brałam udział w tym wydarzeniu, ale jeśli będę spędzać kolejny Nowy Rok w Paryżu, to mam zamiar wybrać się ponownie. Styczeń mogę nazwać miesiącem wystaw, gdyż udało mi się być na pięciu z nich. Miałam trochę wolnego czasu, lecz głównym powodem było to, że trzy z nich kończyły się właśnie w styczniu. Był to więc ostatni dzwonek. Najpierw udałam się do mojego ulubionego Muzeum Orsay, na wystawę Splendeurs et misères. Images de la prostitution, 1850-1910. Zaprezentowano tam dzieła takich artystów jak Manet, Picasso, Degas, Toulouse-Lautrec i innych, którzy na obrazach, bądź plakatach przedstawiali paryskie kurtyzany. Kolejna wystawa, to zdjęcia znanego fotografa Roberta Doisneau, który w...