Ostatni dzień w Paryżu. Rano trochę popadało, ale później pogoda znacząco się poprawiła. Metrem dojechaliśmy pod Moulin Rouge. Tam najtańszy bilet wstępu zaczyna się od 105 euro. Nie wiem jak to wygląda od środka, ale z zewnątrz budynek nie jest zbyt okazały. Wciśnięty pomiędzy inne budynki, wyróżnia się tylko wielkim czerwonym wiatrakiem na dachu. W drodze na wzgórze Montmartre, niedaleko bazyliki, można spotkać wielu artystów. Często zaczepiają przechodniów, w celu namalowania im portretu. Oczywiście odpłatnie :) Bazylika Sacré-Cœur nie należy do najstarszych. Budowę ukończono dopiero w 1914 roku. Prowadzą do niej szerokie schody, na których przesiadują turyści. Po wyjściu z bazyliki można podziwiać rozległą panoramę miasta. Czekoladowa wieża. Następnie udaliśmy się dalej, by zobaczyć słynną operę paryską - Palais Garnier . Jest naprawdę ogromna. Na mnie zrobiła wrażenie. To tam...