Skip to main content

Rouen


Koniec października to idealna okazja by powrócić do zaległego lipcowego wyjazdu do Normandii. Opisywałam już wcześniej nasz pobyt w Deauville, Trouville i Étretat. Pora teraz na Rouen.



Miasto to było dawną stolicą księstwa Normandii powstałą na miejscu rzymskiego osiedla nad Sekwaną. Spacerując po urokliwych uliczkach można zobaczyć liczne kościoły, muzea i charakterystyczne domy wznoszone w konstrukcji szkieletowej.
Stare miasto zostało odbudowane po poważnych zniszczeniach wojennych i dziś zachwyca turystów.




Najważniejszym zabytkiem jest gotycka katedra Najświętszej Marii Panny (Cathédrale Notre-Dame de Rouen) z XII wieku. Wysokie gotyckie łuki, witraże i dwie asymetryczne wieże to jej cechy charakterystyczne (północna wieża Tour St-Romain oraz późniejsza Tour du Beurre, wybudowano prawdopodobnie za podatek od konsumpcji masła). To najwyższy kościół we Francji (wyższa wieża ma 151 m wysokości), czwarty co do wysokości kościół na świecie i trzeci w Europie.






Pozostałe kościoły warte uwagi to kościół St.-Quen, kościół Saint-Maclou (gotycki, zbudowany w latach 1437-1517), St. Vincent i Ste Madelaine (XVIII w).




W Rouen jest wiele muzeów.
- muzeum Joanny d'Arc, gdzie znajduje się jeden z nielicznych portretów bohaterki Francji, z 1429 roku


- muzeum Flaubert et Histoire de la Medicine - poświęcony życiu pisarza i historii medycyny
- muzeum Sztuk Pięknych 
- muzeum Antyku
- muzeum Edukacji
- muzeum Ceramiki
- muzeum Morskie
- muzeum Gros-Horloge i wiele innych.

Wzdłuż ulicy rue du Gros Horloge stoją piękne domy, a w renesansowej arkadzie jest wielki średniowieczny zegar (Gros-Horloge). 


 


Na końcu ulicy, przy Place du Vieux-Marche, w 1431 roku spalono na stosie Joanne d'Arc. W tym miejscu gdzie dawniej stał stos, zbudowano nowoczesny kościół.


Rouen to niewielkie miasto (ponad 110 tyś mieszkańców) i zwiedzanie powinno zająć Wam nie więcej niż jeden dzień. Z Paryża odjeżdżają tanie autobusy (FlixBus), więc to dodatkowa okazja by się tam udać, będąc na dłużej w stolicy Francji.

Comments

Popular posts from this blog

Polskie akcenty w Paryżu

Pomysł na napisanie tego postu zrodził się podczas spacerów po Paryżu. Piszę w liczbie mnogiej, gdyż nie był to jeden spacer. Przemierzając ulice stolicy Francji, zauważyłam, że kilka z nich ma nazwy związane ze znanymi polskimi osobistościami, bądź bezpośrednio z Polską. Zaczęłam więc robić zdjęcia i wrzucać je na moim profilu fejsbukowym.  Zaprzestałam, gdy uznałam, że może to być fajny pomysł na post. Nie wiem, czy Londyn, Barcelona, Rzym mogą poszczycić się aż tyloma nazwami, ale Paryż naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Piąta dzielnica. Na tej ulicy znajduje się Muzeum Curie, o którym już kiedyś wspominałam ( tutaj) .  Ulica o takiej samej nazwie, jest również w Ivry-sur-Seine. Zaraz obok stacji metra M7.   Na cześć Marii Curie nazwano także skwer, w okolicach Gare D'Austerlitz.   W czwartej dzielnicy, tuż przy dziedzińcu Katedry Notre-Dame, mamy taką oto tablicę.   Za to w pierwszej dzielnicy, ...

Fields of lavender

   Prowansja to region słynący z upraw lawendy. Od połowy czerwca można podziwiać piękne lawendowe pola i upajać się niesamowitym zapachem. Korzystając z ładnej pogody, która na Południu Francji nie należy do rzadkości, udaliśmy się w okolice Lac de Sainte-Croix.    Jezioro zachwyciło mnie pięknym turkusowym kolorem. Jak się później dowiedziałam, jest to sztuczne jezioro zaporowe, powstałe dopiero w 1973 r. Aby je utworzyć zalano okoliczne pola i dwie wioski. Jedną z nich odbudowano 400 m dalej.    Spodziewałam się, że po drodze będzie mnóstwo pól lawendowych, a zobaczyliśmy tylko dwa. Widocznie wybraliśmy się w mniej lawendowe tereny. Pola nie były jeszcze w pełni rozkwitnięte, ale zapach czuć było w powietrzu.    Mimo wszystko warto było pojechać. Zbiory zaczynają się pod koniec lipca, więc mam nadzieję, że do tego czasu wybierzemy się tam ponownie.

Pont du Gard

Pamiętam, że jeszcze jako dziecko, miałam w domu (nadal mam) taką książkę . Pomyślałam sobie wtedy, że fajnie było by zobaczyć wszystkie 100 cudów świata, które tam wymieniono. Do tej pory udało mi się odwiedzić kilka z nich. Jednym z ostatnich był słynny, najwyższy (48 m), rzymski akwedukt.  Mowa oczywiście o Pont du Gard. Zbudowano go w latach 26 p.n.e - 16 p.n.e. z polecenia Marka Agrypy. Akwedukt zaopatrywał Nîmes w wodę, ze źródła w pobliżu Uzès. Mosty, rowy i tunele były tak zaprojektowane, by dostarczać 20 mln litrów wody dziennie, na odległość 50 km. Trafiała ona do zbiornika o średnicy 6 m, skąd rozprowadzana była do domów, term i fontann.  Dwa dolne poziomy służyły jako most, najwyższym płynęła woda.  W I w. Nîmes wyludniło się i akwedukt stał się niepotrzebny. W średniowieczu środkowy poziom służył pieszym, potem jako most dla pojazdów, ale wkrótce zaczął popadać w ruinę. Na szczęście w XIX w. podjęto się jego renowacji. ...